Mam tę moc czyli komunikat JA w akcji

Mam tę moc czyli komunikat JA w akcji

Liczba rozmów o trudnych zachowaniach uczniów, rodziców, nauczycieli, ludzi… po prostu rośnie w tempie kosmicznym. Co mam robić, jak sobie radzić?! – takie pytania słyszę codziennie od liderów, od nauczycieli.

Jeśli myśleliście, że czas post pandemiczny to będzie powrót do „normalności” – cokolwiek to oznacza, to… zdecydowanie nie wzięliście pod uwagę tego, że czas mijał, doświadczaliśmy różnych nowych sytuacji, działaliśmy w skrajnie trudnych warunkach, wszystko się zmieniało i… nic już tego nie cofnie. Jak powiadał filozof: nie wejdziesz dwa razy do tej samej rzeki! Bo ona płynie, tak jak płynie i zmienia się nasza edukacyjna rzeczywistość.

Jak więc sobie z tym radzić? Z uczniami, którzy albo śpią i śnią podczas lekcji, albo krzyczą i ćwiczą cierpliwość nauczyciela, albo sami nie wiedzą czego chcą, ale chcą mieć święty spokój i wrócić do onlajnów?

Nie ma leku na całe to zamieszanie, ale… jest coś, co pomoże Ci przetrwać nawet w najtrudniejszych warunkach. To jest komunikat JA!

Ale że o co chodzi?! Jakie JA? Przecież trzeba skromnym być, nie wywyższać się, schować ego, itd.

Już wyjaśniam.

Komunikat JA nie ma nic wspólnego z Twoim ego, a nawet wręcz odwrotnie. To właśnie dzięki niemu możesz przestać zachowywać się, jak apodyktyczny satrapa i nawiążesz kontakt z drugą stroną komunikacji.

Zacznijmy od początku. Przypomnij sobie ostatnią trudną sytuację. Jak zareagowałaś/zareagowałeś? Na przykład: Prowadzisz lekcję. Tłumaczysz coś ważnego uczniom. Ygrekowski zaczyna coś mówić do kolegi. Jak reagujesz? Co konkretnie mówisz? …. Najczęściej padają słowa: Ygrekowski, przestań rozmawiać! Jaka jest reakcja? Na chwilę przestaje, a potem… znowu gada. Co wtedy? Padają słowa: Ygrekowski, ile razy mam Ci powiedzieć, żebyś przestał rozmawiać?!

Wiecie, jak to może się dalej potoczyć. Ty wściekła/wściekły, bo lekcja legła w gruzach. Uwaga w dzienniczku albo dzienniku. Uczeń też wściekły, bo on właśnie chciał się podzielić refleksją z kolegą na temat tego, co wyjaśniałeś. Jednym słowem totalne nieporozumienie i na następnej lekcji powtórka z rozrywki, bo niczego sobie nie wyjaśniliście, nikt nie wie, o co tak naprawdę chodzi.

Wtedy może wkroczyć do akcji komunikat JA!

Na przykład: Prowadzisz lekcję. Tłumaczysz coś ważnego uczniom. Ygrekowski zaczyna coś mówić do kolegi. Jak reagujesz? Co konkretnie mówisz? …. Jesteś po kursie trenerskim, coachingowym, więc świadomie stosujesz komunikat JA i mówisz: Ygrekowski, słyszę, że rozmawiasz z kolegą. Przeszkadza mi to. Proszę powstrzymaj się jeszcze 4 minuty. Potem chętnie posłuchamy Twoich refleksji. Teraz chcę dokończyć moje wyjaśnienia.

Czy widzisz/słyszysz różnicę?

Czy kiedykolwiek stosowałaś/eś tak sformułowany komunikat? Większość z nas nie umie tak się komunikować, ponieważ nasi rodzice, nauczyciele nie komunikowali się z nami w ten sposób. Nie mieliśmy wzorców. Musimy się tego uczyć sami, od podstaw.

Co się składa na komunikat JA?

  1. Fakty: opis sytuacji czyli co widzisz i słyszysz: Ygrekowski, słyszę, że rozmawiasz z kolegą. Odnosisz się do faktu. Ty to słyszysz, inni uczniowie to słyszą. Fakt jest niezaprzeczalny.
  2. Emocje: Jakie emocje, odczucia pojawiają się w Tobie w związku z tym, co widziałaś/widziałeś; słyszałeś/słyszałeś: Przeszkadza mi to. Wow! I to ma być lek na całe zło? Takie… nic! Przecież, w Twojej głowie – może nawet nieuświadomione – jest przekonanie, że jak nie powiesz dosadnie drugiej stronie jaka ona jest, to nic nie zrozumie! Takie przekonanie to największa pomyłka. Bo jeśli mówisz drugiemu człowiekowi jaki on jest, a najczęściej on się nie zgadza z Twoją oceną, to prowadzi do odrzucenia, nieakceptowania i nie spowoduje żadnej zmiany zachowania.
  3. Twoje potrzeby: czego potrzebujesz/oczekujesz od drugiej strony? Proszę powstrzymaj się jeszcze 4 minuty. Potem chętnie posłuchamy Twoich refleksji. To moment wskazania obustronnych korzyści. Taka sytuacja win-win. Ty zrobisz, co trzeba, aby inni uczniowie zrozumieli temat, a Ygrekowski będzie miał szansę zabłysnąć niesamowitą refleksją nad tym, o czym mówiłeś/aś.

Co sprawia, że komunikat JA jest tak bardzo skuteczny i jakie masz korzyści z jego stosowania?

Kiedy stosujesz komunikat TY, to jest to tylko twoja ocena i druga strona może to zanegować.

– Ygrekowski rozmawiasz z kolegą! – Nie, ja tylko chciałem mu powiedzieć, że mu długopis spadł na podłogę.
I tu zaczyna się typowy ping-pong pomiędzy nauczycielem a uczniem, który prowadzi donikąd.

Jeśli mówisz o faktach ze swojej perspektywy: Słyszę, że mówisz do kolegi, dokonujesz opisu sytuacji, to… jest to niezaprzeczalne.

Drugi etap komunikatu JA to stwierdzenia dotyczące tego, co TY czujesz, myślisz… Więc… też tego nikt nie może zakwestionować. Bo to są Twoje uczucia i myśli.

Trzeci element to określenie Twoich potrzeb i perspektywa na przyszłość. Wskazanie korzyści dla obu stron wynikających z dostosowania się do określonych przez Ciebie zasad, oczekiwań.

Oczywiście nie ma 100% gwarancji, ale… najczęściej to działa!

Jeśli więc chcesz zapytać mnie, co zrobić, aby radzić sobie w codzienności z trudnymi zachowaniami, to moja rada jest taka:

  1. Usłysz siebie. Posłuchaj, czy stosujesz na co dzień komunikat TY.
  2. Zastanów się, jak w konkretniej sytuacji mógłby brzmieć komunikat JA.
  3. Przy następnej trudnej sytuacji, zanim cokolwiek powiesz weź dwa głębokie wdechy, podczas których zadasz sobie pytanie: Co chcę powiedzieć? Czy to jest komunikat JA czy TY? Co powinienem powiedzieć?
  4. Użyj komunikatu JA!

Droga zmiany nawyków komunikacyjnych nie jest łatwa. Warto jednak w nią zainwestować, bo dzięki temu Twoje życie będzie lepsze.

Wyzwanie:

Codziennie jeden komunikat TY zamień na komunikat JA i napisz o tym na stronie grupy Liderzy Razem Lepiej.
Każdy opis takiej sytuacji dostanie nagrodę – dostęp do wybranego nagrania z konferencji Nauczyciel Gen-Z.